top Gun: Maverick” Aktor Lewis Pullman analizuje swoją postać „Quiet Burning Ember” i dzieli się radami od ojca ikony „ID4”

[Warning: This story contains spoilers for Top Gun: Maverick.]

Był taki moment, kiedy Lewis Pullman uznał, że może go to przerosnąć.

The Top Gun: Maverick aktor nigdy nie mógł sobie wyobrazić, jak intensywny i trudny będzie trening do bardzo oczekiwanego sequela klasyka wytwórni Paramount z 1986 roku. Jednak to Tom Cruise, lider filmu zarówno na ekranie, jak i poza nim, sprawił, że Pullman znalazł się w miejscu, w którym musiał się znaleźć, by zagrać mistrzowską rolę.

W Top Gun: Maverick, Pullman gra nieśmiałego, powściągliwego (ale niezwykle zdolnego) porucznika Roberta „Boba” Floyda, oficera systemów uzbrojenia (WSO) dla szkolącej się na pilota misji porucznik Natashy „Phoenix” Trace (Monica Barbaro).

W rozmowie z The Hollywood Reporter, Pullman wyjaśnił, że był bardzo dumny grając „cichy płonący żar” Boba, ponieważ jego skromność i pokora były odzwierciedlone w kilku rzeczywistych pilotach programu United States Navy Strike Fighter Tactics Instructor (TOPGUN), których aktor spotkał podczas pracy nad filmem.

Podczas tego samego THR czatu, Pullman mówił również o tym, jak bardzo ceni sobie więź ze swoim partnerem lotniczym Barbaro i jak wielkie wrażenie zrobiło na nim oddanie Cruise’a, nie tylko dla całego filmu, ale dla każdego z aktorów-pilotów. Ponadto Pullman podzielił się radą dotyczącą kismetu, którą otrzymał od swojego ojca, ikony Hollywood, gwiazdy Dnia Niepodległości, Billa Pullmana.

Czy zastanawiałeś się, w co się wpakowałeś podczas rygorystycznego szkolenia?

(Laughs.) Tak, stary. Rzeczywistość tego, co robiliśmy, naprawdę mnie zaskoczyła. Jedyną prawdziwą konkurencją dla Toma Cruise’a jest on sam. Za każdym razem, gdy wchodzi do filmu, nie rozgląda się, czy ktoś inny nie próbuje zrobić tego samego – bo nikt nie próbuje. (Laughs.) Chodzi tylko o to, czy uda mu się przebić ostatnią rzecz, którą zrobił – i zawsze mu się to udaje!

Tom był tak cholernie hojny, poświęcając swój czas i energię. I wiecie, sam ułożył dla nas cały program treningowy. Opracował go w taki sposób, że naprawdę się do nas skradał. Na początku wydawało mi się, że to jest szczyt, którego nie wiem, czy uda mi się zdobyć. To jest po prostu szalone. Ale dał nam bardzo stopniowe wejście na ten szczyt, więc kiedy zaczęliśmy osiągać 8,5 g, było już po wszystkim. Rozumiał, na czym polega zadanie i czego będziemy potrzebować, aby być pewnym siebie i dobrze wypaść w tych [F/A-18 Super Hornets] warunkach, kiedy faktycznie osiągamy g i wykonujemy te poważne manewry akrobacyjne.

Lazy loaded image

Lewis Pullman jako porucznik Robert „Bob” Floyd w filmie „Top Gun: Maverick.’Dzięki uprzejmości Scotta Garfielda / © Paramount Pictures / Courtesy Everett Collection

Nie mam wątpliwości, że Bob będzie ulubieńcem publiczności. W pewnym sensie przypomina mi on Milesa Millera z Bad Times at the El Royale. Czy najbardziej lubisz takie postacie, cichych facetów, którzy potrafią zadbać o interesy, kiedy nadchodzi czas?

(Laughs.) Wszystko zależy od scenarzystów, ale bycie naczyniem to sama przyjemność. Bardzo podobało mi się granie Boba. Chciałem mieć pewność, że będzie pilot – bo sam byłem dość nieśmiałym dzieciakiem w okresie dorastania – który nie jest może najbardziej zarozumiały ani przesadnie pewny siebie. To raczej cichy, płonący żar, który wie, że w każdej chwili może stanąć w płomieniach. Jego jedyną prawdziwą potrzebą jest osiąganie wysokich wyników na niebie. To był zaszczyt, ponieważ wielu pilotów TOPGUN, których poznałem, to geniusze i twardziele, ale są też niesamowicie skromni. Chciałem więc mieć pewność, że to wszystko zostanie w jakiś sposób uchwycone.

Czy Ty i Monica spędzaliście razem dodatkowy czas na treningach? Jak budowaliście tę więź i zaufanie, które bohaterowie będą musieli przekazać na ekranie?

Odbywaliśmy wszystkie te loty i szkolenia, a Monica była jednym z największych twardzieli z nas wszystkich! Wydawało się, że nie ma problemów z tym, co się dzieje, podczas gdy ja miałem problemy z lękiem i chorobą lokomocyjną. Bardzo łatwo było stworzyć taką dynamikę na ekranie, ponieważ bardzo się nawzajem podnosiliśmy. Dawała mi wiele rad i zachęt, i vice versa. Ponieważ już na początku wiedzieliśmy, jak wyglądają ich relacje, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Jest wyjątkowa w tym filmie i jest wyjątkową osobą.

Jak opisałbyś siłę g, której doświadczyłeś, komuś, kto nie ma pojęcia, jak taki nacisk działa na ludzkie ciało?

(Laughs.) Próbuję sobie wyobrazić, jak opisałbym to sobie trzy lata temu, zanim zaczęliśmy treningi, bo to jest tak bardzo poza wszystkim, co jest normalne. To tak, jakbyś był marionetką, a wszystkie twoje sznurki były ciągnięte w dół, do środka ziemi. To tak, jakby na tobie siedziało bardzo ciężkie zwierzę. To jest dzikie, człowieku. I to, że mieliśmy szansę sprawić, by poczuć się jak w normie, by nie dać się wyprzedzić zmianie biologicznej, było wspaniałą okazją.

Robiliśmy te odprawy lotnicze, na których wypełnialiśmy formularze dotyczące liczby przeciążeń i trudności, z jakimi się borykaliśmy. Potem wysyłaliśmy je pocztą elektroniczną i myśleliśmy, że po prostu pójdą w eter, ale następnego dnia widzieliśmy Toma Cruise’a. Podchodził do ciebie i mówił: „Przeczytałem twój brief i chciałem tylko wiedzieć, czy mogę coś zrobić” A jeśli mówiłeś, że chcesz spróbować nowych rzeczy i pójść dalej, to następnego dnia już to robiłeś. Jak na najbardziej zapracowanego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkałem, był niesamowity, poświęcając swój czas w tak szczodry i troskliwy sposób, aby upewnić się, że jesteśmy pewni siebie i mamy do dyspozycji wszelkie zasoby.

Lazy loaded image

Danny Ramirez, Glen Powell, Monica Barbaro, reżyser Joseph Kosinski i Lewis Pullman na planie filmu „Top Gun: Maverick.’Scott Garfield /© Paramount Pictures / Courtesy Everett Collection

Wydaje się, że każdy ma jakąś niesamowitą historię związaną z Tomem Cruise’em z tego filmu. Czy mógłbyś podzielić się ze mną jedną, wykraczającą poza to, co właśnie powiedziałeś?

W samolotach F/A-18 nie mieliśmy monitorów, które mogłyby wrócić do bazy i nie mogły obserwować wykonywanych przez nas ujęć. Zbudowali więc taką małą drewnianą atrapę kokpitu, zwaną „Buck” Wchodziliśmy tam przed każdym lotem, aby przeprowadzić próby i zapoznać się z procedurami bezpieczeństwa. Był taki niesamowity moment, a właściwie zdarzyło się to kilka razy, kiedy siedziałem w Buck, a Tom Cruise siedział na stołku i dawał mi rady i wskazówki, jak sprawić, by scena była tak dynamiczna, jak to konieczne. Pomyślałem sobie: „To jest tak dobre, jak tylko się da”.

Ze względu na pandemię film był kilkakrotnie przesuwany. Czy możesz podzielić się emocjami, które teraz czujesz, wiedząc, że moment na Top Gun: Maverick nadszedł wreszcie?

To dość przytłaczające. Nie wiem, jak określić niektóre z uczuć, które odczuwam. Ale pocieszające jest to, że ludzie, którzy zastanawiali się, dlaczego tak długo to trwa, dlaczego nie można tego po prostu umieścić na streamingu – nie muszą teraz odpowiadać na to pytanie. Wystarczy, że usiądą w kinie, a wszystko stanie się jasne. Ma to wszystkie elementy, których potrzebuje teatr , a widzowie chcą mieć. Dlatego jestem bardzo zadowolony, że nie włączyliśmy tego do streamingu – i myślę, że wszyscy inni też będą.

Lazy loaded image

Bill Pullman jako prezydent Thomas J. Whitmore w filmie „Dzień Niepodległości” (1996).Dzięki uprzejmości 20th Century Fox Film/Everett Collection

Na koniec, ponieważ miałem przyjemność przeprowadzać z nim kilka wywiadów, muszę zapytać: czy tata widział już film i czy udzielił jakichś rad ze swoich czasów, kiedy był pilotem myśliwca i walczył z kosmitami w Dniu Niepodległości?

(Laughs.) Jeszcze go nie widział, ale nie mogę się doczekać, aż go zobaczy. Pracuje teraz nad sztuką, robi próby. Przed rozpoczęciem pracy zawsze wszystko mu mówię, a on zawsze dostarcza mi złota. Używał greenscreenu w Dniu Niepodległości , ale dawał dobre rady dotyczące ruchu, aby naprawdę oddać fizyczność tego, co się dzieje. Przede wszystkim zaproponował mi, żebym upewnił się, że ta postać czuje się prawdziwa i uziemiona, i żebym przyswoił sobie wszystko, co mówią prawdziwi piloci TOPGUN, tak żebym mógł oddać sprawiedliwość temu, co robią.

Wywiad został skrócony, aby zwiększyć jego długość i przejrzystość.

Top Gun: Maverick jest już dostępny w kinach.