Prezes Brytyjskiej Komisji Filmowej Adrian Wootton o 100 latach „specjalnych relacji” między Wielką Brytanią a Hollywood (wyłączność)

Z okazji setnej rocznicy powstania Motion Picture Association, która przypada 30 maja, Adrian Wootton, dyrektor generalny Brytyjskiej Komisji Filmowej i Film London, napisał ekskluzywny artykuł dla The Hollywood Reporter, w którym przygląda się wyjątkowym relacjom, jakie łączyły Wielką Brytanię i Hollywood w ciągu ostatnich 100 lat, charlie Chaplin i Alfred Hitchcock, wpływ studia na rodzący się w Wielkiej Brytanii przemysł, sposób, w jaki zostały stworzone podstawy dla takich franczyz jak James Bond i Harry Potter, oraz to, co przyniesie przyszłość.

Często wspomina się o „specjalnych relacjach” między Wielką Brytanią a USA. Według mnie, medium kulturowym, które najlepiej to manifestuje, jest film i telewizja. Być może najwyraźniejszym dowodem jest niedawna, bezprecedensowa eksplozja tworzenia treści na naszych wybrzeżach, napędzana przez partnerów inwestujących w amerykańskie studia i streamerów.

Od początku istnienia „fabryki snów”, przed i po I wojnie światowej, nasze sektory produkcji, dystrybucji i wystawiennictwa oraz talenty były ze sobą nierozerwalnie związane. Być może pierwszą prawdziwą globalną gwiazdą filmową był Charlie Chaplin, Brytyjczyk, który szlifował swoje umiejętności w brytyjskim teatrze rozrywkowym, ale jego talent filmowy został sfinansowany przez rodzące się amerykańskie wytwórnie filmowe i ich inwestorów z Wall Street. Podczas gdy kino brytyjskie rozwijało się w specyficzny sposób, filmy amerykańskie cieszyły się ogromną popularnością w tamtym czasie i w erze dźwięku, a amerykańskie firmy dystrybucyjne wcześnie rozpoczęły działalność na tym kluczowym rynku.

Wraz z nastaniem ery dźwięku wprowadzono zmiany w ustawodawstwie Zjednoczonego Królestwa, aby zapewnić większą przestrzeń rynkową dla filmów produkcji brytyjskiej. Oznaczało to, że amerykańskie studia filmowe również musiały inwestować w „lokalne” produkcje. I tak powstały często pomijane „Quota Quickie” Były to tanie filmy klasy „B” finansowane przez amerykańskie studia, które stanowiły część programów wspierających kina. Mimo to, powstawały w nich zaskakująco dobre filmy, a swoje pierwsze kroki stawiali w nich znakomici technicy i filmowcy (jak legendarny reżyser Michael Powell). Prawdopodobnie stanowiły one wyjątkowy poligon, który stał się fundamentem późniejszego Złotego Wieku Kina Brytyjskiego.

Również w tym okresie amerykańskie wytwórnie filmowe inwestowały w kino brytyjskie, zawierając umowy dystrybucyjne poza granicami Wielkiej Brytanii dla krajowych producentów, takich jak Alexander Korda. Inwestowały w obiekty studyjne, takie jak Denham, gdzie w 1937 roku nakręcono pierwszy europejski film w technice kolorowej, sfinansowany przez 20th Century Fox, Wings of the Morning. MGM utworzyło nawet oddział brytyjski, który kręcił filmy (w tym klasyczny Goodbye Mr Chips).

Podczas wojny talent stał się główną walutą wymiany. Od Hitchcocka do Oliviera, Granta, Flynna i Leigh, wielu z naszych największych reżyserów, scenarzystów i wykonawców uświetniło niektóre z najlepszych filmów Hollywood. W okresie powojennym po obu stronach Atlantyku powstawały wspaniałe filmy. Obejmowało to szczytowe osiągnięcia brytyjskiej produkcji z Gainsborough, Ealing i Rank, wraz ze znaczącymi, choć sporadycznymi, klasycznymi filmami, które reprezentowały prawdziwą dwukierunkową współpracę.

Wracając do Kordy, legendarny producent uzyskał dostęp do amerykańskich talentów i finansów dzięki uprzejmości Davida O. Selznicka przy realizacji filmu Trzeci człowiek z jego scenami studyjnymi kręconymi w Wielkiej Brytanii. W 1950 roku Fox sfinansował thriller noir Julesa Dassina Noc i miasto na zniszczonych bombami ulicach Londynu z hipnotyzującą amerykańską gwiazdą Richardem Widmarkiem. W następnym roku brytyjski Romulus Films był współproducentem klasycznego filmu Johna Hustona Afrykańska królowa , którego sceny studyjne kręcono w Wielkiej Brytanii. W międzyczasie David Lean rozpoczął sukcesję międzynarodowych epopei, z Mostem na rzece Kwai i Lawrence’em z Arabii , które zostały sfinansowane przez Columbię. Rzeczywiście, w latach 60. interesy twórcze i komercyjne kina brytyjskiego i Hollywood były zbieżne. United Artists sfinansowało niskobudżetowy(!) debiut Jamesa Bonda w Dr No, ustanawiając jedną z najdłużej działających franczyz w historii kina. Każda kolejna część była produkowana i przynajmniej częściowo kręcona tutaj, z wykorzystaniem ogromnego wachlarza brytyjskich talentów.

Amerykański przemysł filmowy uchwycił zeitgeist zmian społecznych w Wielkiej Brytanii „swingujących lat sześćdziesiątych”, finansując wyraźnie brytyjskie talenty, producentów i reżyserów, aby stworzyć zdecydowanie brytyjskie tematy dla międzynarodowej publiczności, od Toma Jonesa w 1962 roku do The Ipcress File, Alfie i wielu innych. W połączeniu z przeniesieniem na stałe amerykańskiego genialnego reżysera Stanleya Kubricka do Wielkiej Brytanii, aby kręcić swoje filmy finansowane przez Warner Brothers – od Dr Strangelove w 1961 roku – tylko na tych wybrzeżach (tworząc fundamenty produkcyjne, które zostaną wykorzystane przez Harry’ego Pottera dekady później), Hollywood England było naprawdę w toku. Ten okres boomu przyniósł wiele korzyści brytyjskiemu przemysłowi, bez wątpienia pozostawiając głębokie korzenie w talencie, umiejętnościach i infrastrukturze.

Z powodów głównie ekonomicznych, okres ten zakończył się na początku lat 70. i rozpoczął się czas pustki. Mimo to w tym czasie w brytyjskich studiach zrealizowano kilka znaczących filmów finansowanych przez USA, w tym pierwszy cykl filmów George’a Lucasa Star Wars w Elstree, przerywane epopeje Kubricka (aż do Eyes Wide Shut ) i projekty takie jak klasyk Ridleya Scotta Alien .

Ten znaczący, ale niespójny wzorzec trwał do czasu, gdy po udanym lobbingu branży kolejne rządy Zjednoczonego Królestwa wprowadziły w latach 90. modele zachęt fiskalnych, które ostatecznie przekształciły się w strukturę wsparcia w postaci ulgi podatkowej, która od tamtej pory działa jako solidna podstawa ochrony rodzimego kina brytyjskiego, a jednocześnie stymuluje inwestycje wewnętrzne w sposób niespotykany od lat 60.

To był katalizator, który zachęcił Warner Bros. do umieszczenia tutaj filmów o Harrym Potterze i zbudowania swojej stałej bazy w Leavesden. Dzięki temu Disney, Paramount i Universal (również poprzez własność genialnego Working Title) zrealizowali tu wiele produkcji na dużą skalę. Sytuację tę dodatkowo stymulował duży wzrost produkcji telewizyjnych wysokiej klasy (HETV), przyciągniętych przez rozbudowaną infrastrukturę, rozwój talentów i dodatkowe ulgi podatkowe.

Dodajmy do tego wejście na rynek streamerów, a produkcja w narodach i regionach Wielkiej Brytanii szybko wypracowała godną pozazdroszczenia pozycję globalną. W 2022 roku, pomimo pandemii i związanych z nią przeszkód, popyt rośnie. Jako branża nadal stawiamy czoła wyzwaniom, rozbudowując infrastrukturę – zwłaszcza przestrzeń studyjną – i zwiększając wysiłki na rzecz szkolenia ludzi, by obsadzić tysiące dodatkowych miejsc pracy. Oczywiście, istnieją odwieczne obawy o bieżący stan niezależnego kina brytyjskiego, rozwój IP, zrównoważony rozwój, różnorodność i tożsamość kulturową.

Mimo to, jeśli spojrzeć na wartość inwestycji (treści, cegły i zaprawy), które nasi partnerzy wnoszą do całego Zjednoczonego Królestwa poprzez siedem klastrów produkcyjnych w Zjednoczonym Królestwie, pomagając nam w ten sposób w rozwoju. klastry produkcyjne, pomagając nam w osiągnięciu poziomu, zanim jeszcze wymyślono to określenie, a także na samą jakość tego, co jest tworzone (Downtown Abbey, The Crown, Fantastic Beasts, Slow Horses, Bridgerton, Ted Lasso, by wymienić tylko kilka), to jasne jest, że ten aspekt szczególnych stosunków jest silny, zdrowy – i wciąż się rozwija.